Wyobraź sobie dzień, który zaczyna się ciężarem, a kończy pustką. Dzień, w którym budzik dzwoni, ale ciało nie chce wstać, myśli nie chcą się ułożyć w sensowną całość, a świat za oknem wydaje się jakby odległy i pozbawiony znaczenia. To może być depresja — jedno z najpowszechniejszych, a zarazem najbardziej niezrozumianych zaburzeń naszych czasów.
Depresja to choroba. Prawdziwa, realna, diagnozowalna. I jak każda choroba, wymaga zrozumienia, troski i leczenia — nie bagatelizowania czy umoralniania. Nie pojawia się znikąd, choć czasem trudno wskazać jedną przyczynę. Działa jak cień, który z początku subtelnie zaciera kolory codzienności, by z czasem całkowicie przesłonić światło.

Przyczyny: skąd się bierze depresja?
Przyczyny depresji są złożone, wielowarstwowe. Często mówiąc o depresji, myślimy: „Musi wydarzyć się coś dramatycznego, by człowiek tak cierpiał”. Tymczasem depresja nie zawsze potrzebuje wielkiej traumy. Może być wynikiem przewlekłego stresu, poczucia niespełnienia, samotności w tłumie. Czasem rodzi się w cieniu dzieciństwa, w relacjach, gdzie nie było miejsca na emocje, albo w sytuacjach, gdzie wymaga się od nas zbyt wiele, zbyt długo, bez chwili na oddech.
Na poziomie biologicznym depresja wiąże się z zaburzeniami równowagi neuroprzekaźników w mózgu (zwłaszcza serotoniny, dopaminy i noradrenaliny). Czynniki genetyczne także mają znaczenie — jeśli ktoś w rodzinie chorował na depresję, ryzyko jej wystąpienia wzrasta. Ale nawet bez takich „predyspozycji”, depresja może dotknąć każdego. Nie pyta o wiek, płeć, status społeczny. Może dotknąć osoby odnoszącej sukcesy zawodowe, kochającego rodzica, nastolatka z dobrymi ocenami.
Objawy: wiele twarzy depresji
Depresja może objawiać się bardzo różnorodnie. Choć najczęściej kojarzy się ją ze smutkiem, nie każdy doświadcza jej w ten sam sposób. Często pojawia się utrata zainteresowań — rzeczy, które kiedyś sprawiały radość, stają się obojętne. Towarzyszy temu spadek energii, trudności ze snem (zarówno bezsenność, jak i nadmierna senność), zmniejszony lub wzmożony apetyt, poczucie bezwartościowości, winy, problemy z koncentracją. Depresja to też ciało, które może być pełne bólu, napięć, dolegliwości żołądkowych, ociężałości czy braku energii.
U wielu osób pojawiają się myśli rezygnacyjne — o tym, że „wszystko byłoby lepiej bez nich”, że „nie ma już po co żyć”. Te myśli nie zawsze oznaczają zamiar odebrania sobie życia, ale są sygnałem ogromnego cierpienia i wołaniem o pomoc. I właśnie w tym momencie tak ważne jest, by ktoś je usłyszał.
Czasem depresja długo pozostaje niezauważona — zwłaszcza w społeczeństwie, które premiuje produktywność, działanie, uśmiech. Osoby z depresją często doskonale „funkcjonują” na zewnątrz, ukrywając swój stan przed innymi, a czasem nawet przed samym sobą. To szczególnie niebezpieczna forma, bo długo niezdiagnozowana może prowadzić do pogłębienia się choroby.
Leczenie: w jaki sposób możemy poradzić sobie z depresją?
Dobrą wiadomością jest to, że depresję można skutecznie leczyć. Choć to proces wymagający czasu i cierpliwości, wiele osób odzyskuje równowagę, radość życia, sens. Podstawą leczenia jest psychoterapia – złotym standardem oddziaływań terapeutycznych w przypadku depresji jest nurt poznawczo – behawioralny (CBT).
W umiarkowanych i cięższych postaciach depresji, zwłaszcza gdy towarzyszą jej myśli samobójcze, lekarz psychiatra może zalecić farmakoterapię. Dzięki dobrze dobranej farmakoterapii osoba z depresją jest w stanie lepiej korzystać z terapii, relacji, życia na dużo bardziej satysfakcjonującym poziomie.
Czasem leczenie obejmuje też inne formy wsparcia: psychoedukację, pracę nad stylem życia, techniki relaksacyjne, ćwiczenia fizyczne, pracę z ciałem. Coraz częściej mówi się o znaczeniu mikroczynników: regularnego snu, światła dziennego, ruchu, kontaktów społecznych. Drobne zmiany nie są lekarstwem samym w sobie, ale mogą znacznie wspomagać proces zdrowienia.
Pierwszy krok od depresji
Jeśli czytasz ten tekst i coś w nim brzmi znajomo – być może sam/a doświadczasz tego stanu lub martwisz się o kogoś bliskiego – wiedz, że nie jesteś sam. Szacuje się, że co najmniej raz w życiu epizodu depresyjnego doświadcza około 15 – 20% osób – zarówno w Polsce, jak i na świecie. To oznacza, że średnio co piąty człowiek może w pewnym momencie życia zmierzyć się z depresją w jej klinicznej postaci.
To właśnie pierwszy krok – przyznanie przed sobą, że potrzebuję pomocy – jest często największym wyzwaniem. Ale to właśnie ten krok otwiera przestrzeń na coś nowego. Na zrozumienie. Na ulgę. Na realną zmianę. Depresja może sprawiać wrażenie, że tak już będzie zawsze. Że nic się nie zmieni. Ale to nieprawda – można skutecznie poradzić sobie z objawami depresji. Z odpowiednią pomocą można z niej wyjść, krok po kroku, w swoim tempie dążyć do tego było lepiej.
